„10 lat minęło szybko – nawet
nie wiem, kiedy”

Krzysztof Stanisz
Specjalista ds. Logistyki Zaopatrzenia

Zaczynałem pracę na stanowisku sprzedawcy – jeszcze w sklepie na ul. Kaliskiej w Wieluniu. Później zostałem przeniesiony na stanowisko magazyniera – tam pracowałem 6 lat. Gdy otworzył się dział logistyki, zaproponowano mi przejście właśnie do niego – m.in. ze względu na wykształcenie. 10 lat w firmie minęło szybko – nawet nie wiem, kiedy.

Na co dzień jestem łącznikiem pomiędzy dostawcami a naszą firmą. Handlowiec pozyskuje klienta, otrzymuje od niego zapytanie i wysyła ofertę. My jako dział logistyki na podstawie tej oferty składamy zamówienie u dostawcy i później monitorujemy jego realizację. Obsługujemy też naszą produkcję.

Dostawcy zagraniczni, z którymi utrzymuję kontakt, reprezentują takie kraje, jak m.in. Chiny, Indie, Szwecja, Niemcy, Szwajcaria czy Armenia. W mojej pracy ważne jest też prognozowanie zapotrzebowania na towary –  jeśli wiem, że ilość towaru wystarczy na 3 miesiące, a jego produkcja trwa tyle samo, muszę wyliczyć, ile należy go zamówić przy kolejnej dostawie. Do tego dochodzi kontrola stanów magazynowych – chodzi o to, żeby towaru nie brakowało, był na miejscu i w razie potrzeby można było go pobrać z magazynu. Do moich obowiązków należy także kontrola kosztów zakupowych.

„Trzeba cały czas trzymać rękę na pulsie”

Myślenie strategiczne bardzo mi się podoba w tej pracy. Lubię prognozować sobie pewne rzeczy i mieć kontrolę nad sytuacją. W tej pracy nigdy nie można popaść w rutynę, która mogłaby okazać się zgubna. Trzeba cały czas trzymać rękę na pulsie, monitorować to, co się dzieje, sprawdzać, gdzie potrzebna jest pomoc, czego trzeba przypilnować w danym momencie.

Moment największej satysfakcji? To ten, kiedy z magazynu mogłem przejść do pracy biurowej. Wydało mi się to ciekawe i perspektywiczne, był to też pewnego rodzaju awans. Od tej pory w pracy mogę wykazać się nie tylko wiedzą materiałową, ale o wiele szerszą – wiedzą o handlu, znajomością języków itp. Kontakty z zagranicznymi dostawcami wymagają ode mnie używania języka angielskiego, który cały czas szlifuję.

Co doprowadziło nas do tego miejsca, w którym jesteśmy? Przede wszystkim rzetelność i dbanie o klienta. On ma dziś do wyboru bardzo dużo możliwości. Nie zawsze do końca wie, czego tak naprawdę chce, potrzebuje podpowiedzi, porady.

Myślę, że ludzie do nas wracają przede wszystkim dlatego, że są tutaj pod pewną opieką. Jeżeli klient już raz do nas przyszedł – staramy się, żeby był zadowolony i do nas wrócił, żeby nie musiał szukać alternatyw.

Menu